Napisz do nas!
A nasi specjaliści Państwu pomogą.
Niezdrowy apetyt samochodu na paliwo nie zawsze wiąże się wyłącznie z nieustannym wzrostem cen benzyny czy oleju napędowego. Bardzo często winna jest nie inflacja, lecz nagłe zwiększenie spalania przez sam pojazd. Dlaczego samochód może nagle zacząć „pożerać” paliwo i jak walczyć ze zwiększonym spalaniem – o tym dziś opowiemy.
Na początku trzeba jasno powiedzieć: czynników prowadzących do spadku ekonomii paliwowej (także nagłego) jest naprawdę wiele. Różnią się one źródłem problemu, dlatego najlepiej podzielić je na bloki tematyczne. Po pierwsze – czynniki najbardziej oczywiste, związane z nawykami kierowcy i stylem jazdy. Po drugie – mniej widoczne, lecz równie ważne czynniki przyrodniczo-klimatyczne. Po trzecie – kwestie wynikające ze stanu technicznego podzespołów samochodu. Nie sposób omówić wszystkiego naraz, dlatego skupimy się na trzecim bloku: wszystkim, co wiąże się z usterkami pojazdu lub zaniedbaniami właściciela. Zaczynamy od najprostszych rzeczy.
Jeżeli wydaje ci się, że samochód zaczął nagle zużywać zbyt dużo paliwa, pierwszym krokiem powinna być kontrola ciśnienia w oponach oraz kątów ustawienia kół. Niedopompowane opony zwiększają opór toczenia, przez co trudniej ruszyć z miejsca, a to zmusza kierowcę do mocniejszego wciskania gazu. Warto wozić w schowku własny manometr – jest wygodniejszy niż ten w kompresorze. Aby uzyskać jak najdokładniejszy pomiar, pozwól oponom ostygnąć co najmniej trzy godziny w umiarkowanej temperaturze. Jeżeli ciśnienie jest poniżej normy – od razu dopompuj koła.
Zbyt niskie ciśnienie to nie tylko większe spalanie – opony mocniej się nagrzewają, szybciej zużywają i ścierają się nierównomiernie, co negatywnie wpływa na hamowanie i prowadzenie.
Zużycie paliwa rośnie również przy źle wyważonych kołach lub nieprawidłowych kątach ich ustawienia. Najłatwiej sprawdzić geometrię, puszczając na chwilę kierownicę podczas jazdy – jeśli auto nie jedzie prosto, czas odwiedzić serwis. O słabym wyważeniu informuje bicie kierownicy lub wibracje. Przy okazji sprawdź również zużycie bieżnika – jeśli jest nierównomierne, tym bardziej należy skontrolować ustawienie kół i ewentualnie zamienić opony miejscami.
Zwiększone zużycie paliwa może wynikać z nadmiernie wzbogaconej mieszanki paliwowo-powietrznej. Jedną z najczęstszych przyczyn jest zabrudzony filtr powietrza – z czasem zapycha się brudem i ogranicza przepływ powietrza, przez co silnik dosłownie „dusi się”. W skrajnych przypadkach bardzo brudny filtr może zwiększyć spalanie nawet o 10%. To jednocześnie jedna z najprostszych do usunięcia przyczyn: wystarczy regularna kontrola i wymiana filtra, zwykle na własną rękę i bez większej trudności.
Podklinowanie elementów układu hamulcowego także wpływa na wzrost spalania. Zdiagnozowanie jest proste: po zatrzymaniu dotknij tarczy hamulcowej (w rękawicy!). Jeśli zacisk się zapiekł, tarcza będzie nadmiernie gorąca. Najczęściej winne są zużyte, skorodowane lub zabrudzone prowadnice zacisku. Zwykle nie trzeba wymieniać całego elementu – dostępne są zestawy naprawcze.
Tu sprawa jest oczywista. Przegrzewanie silnika zawsze prowadzi do zwiększenia spalania. Zapobiegają temu zarówno płyn chłodniczy, jak i olej silnikowy (w mniejszym stopniu). Stare płyny, ich niski poziom lub niewłaściwie dobrany olej, zwłaszcza pod względem lepkości, mogą podnieść zużycie nawet o 10–15%. Dodatkowo sprawdź pracę wentylatora układu chłodzenia i termostatu.
Niesprawna sonda lambda może zwiększyć zużycie paliwa o kolejne 10–15%. Czujnik odpowiada za właściwy skład mieszanki, a błędne sygnały trafiające do sterownika silnika prowadzą do jej rozregulowania.
Czujnik MAF mierzy ilość powietrza zasysanego przez silnik. Jeśli działa nieprawidłowo – jest uszkodzony lub zabrudzony – może zapalić się kontrolka „check engine” (choć nie zawsze). Natomiast wzrost spalania pojawia się praktycznie w każdym takim przypadku. Objawami są też nierówna praca, szarpanie, trudności z odpalaniem. Czasem pomaga czyszczenie, czasem potrzebna jest wymiana.
Zanieczyszczone wtryskiwacze mogą podawać zbyt dużo paliwa – otwierać się podwójnie albo wręcz „lać” bez przerwy. Niekiedy wystarczy czyszczenie, lecz przy dużym zużyciu konieczna będzie ich wymiana.
![]()
Prawidłowa praca świec gwarantuje skuteczne spalanie mieszanki. Z czasem elektrody zużywają się, odstęp rośnie, a iskra staje się słaba. W skrajnych przypadkach dochodzi do wypadania zapłonów, co wyraźnie zwiększa spalanie. Można wyregulować przerwę, ale wielu kierowców po prostu wymienia świece na nowe. Warto też ocenić ich wygląd – wilgoć, korozja czy trudny do usunięcia nagar oznaczają, że świeca nadaje się do wymiany.
Wypadanie zapłonów zwykle wskazuje na problem w układzie zapłonowym. Objawia się spadkiem mocy, nierówną pracą, nietypowym zapachem i hałasem. Przyczyną jest zaburzenie proporcji powietrza, paliwa lub brak prawidłowej iskry. Jeżeli nie potrafisz usunąć problemu samodzielnie, jak najszybciej odwiedź warsztat – zwłoka grozi uszkodzeniem katalizatora lub innych elementów silnika.
Układ recyrkulacji spalin zmniejsza toksyczność emisji. Zawór EGR z czasem pokrywa się nagarem i może zaciąć się w pozycji otwartej lub zamkniętej, co wpływa na pracę silnika i podnosi spalanie. Warto spróbować go oczyścić (najlepiej cały dolot). Jeśli to nie pomoże, konieczna będzie wymiana lub – w ostateczności – jego dezaktywacja.
Szukając przyczyny nagłego wzrostu zużycia paliwa, najpierw sprawdź opony i koła, hamulce, filtr powietrza oraz stan oleju i płynu chłodniczego. Bardzo często winne są także świece zapłonowe – ich kontrola i ewentualna wymiana to szybki i tani sposób na powrót do normalnego spalania.
Jeżeli te elementy są w porządku, a auto wciąż ma „niezdrowy apetyt” na paliwo, odwiedź warsztat. Z pozoru niewielkie zwiększenie spalania może sygnalizować poważniejszą usterkę, której lepiej nie ignorować – zwłoka często oznacza wyższe koszty przyszłej naprawy.
A nasi specjaliści Państwu pomogą.